PARCHY

czyli wspinanie po łatwym

Wpisy z tagiem: rzedkowice

Pokapało, pokropiło, spryskało i na koniec zlało. W międzyczasie próbowaliśmy się wspinać.

Klamy w Rzędkowicach

czytaj dalej…

Challenge

Brak komentarzy

Jest coś w naturze mężczyzny takiego, co nie pozwala mu przejść obojętnie wobec rzuconego wyzwania. Coś jakby poświata pierwotnych instynktów, walki o dominację.

VI.2+ Rzędkowice
czytaj dalej…

Po życiówce tydzień temu na łikend wyjeżdżałem bez większej napinki, za to z dużą ochotą, by się sporo wspinać w średnim przedziale trudności. I to się udało.
Filar Lechfora skąpany w słońcu
czytaj dalej…

Gdy zacząłem się wspinać byłem przekonany, że resztę życia będę się wspinał rekreacyjnie, czyli tylko po łatwym. Byłem pewien, że dwóch, straconych z treningowego punktu widzenia, dekad nie da się nadrobić. Nie zrażony tym trenowałem, podnosiłem swoje umiejętności, a genetyczny potencjał, którego wcześniej nie byłem świadomy powoli uwidaczniał się. Szybko przechodziłem dziesiątki dróg, szukałem rozmaitych gatunków skały i zróżnicowanych formacji. Drogi stawały się trudniejsze, ale też… bez przesady. Cyferki przychodziły powoli. Mimo tego pojawiło się marzenie, które wkrótce przerodziło się w cel. Pierwsze VI.3 przed trzydziestką. Dwie umowne granice i wyścig z nieubłaganie uciekającym czasem.

Miałem chwile zwątpienia. Nie oszczędzały mnie kontuzje – mniejsze i większe. Na początku sezonu niesiony głodem skały szybko zrobiłem kilka VI.2-jek i wydawało się, że cel jest realny. Potem przyszedł jednak impas, żadne VI.2+ mi nie podchodziło, a w VI.3 w ogóle nie miałem śmiałości się wstawić. Nie chciałem być bezczelny, nie chciałem się skasować, bo nie doceniłem trudności drogi. Tak bym pewnie trzaskał kolejne łatwe drogi przez kolejne miesiące, albo i lata. czytaj dalej…

Sobotni poranek zszedł na próbach rozpatentowania Telefonu VI.2+. Bez powodzenia. Włożyłem w te próby cały zapas energii, ale było to świadome ryzyko. Wiedziałem, że już później nic mocnego nie urobię. I rzeczywiście, zmęczenie i obolałe palce skutecznie zatrzymywały w trudnościach w okolicy szóstki. Mimo tego udało się powspinać w niższych rejestrach, trochę lepiej przy okazji poznaliśmy najdalsze zakątki Rzędek. Do tej pory kojarzyliśmy Rzędkowice z totalnej permanentnej patelni – kto by pomyślał, że da się powspinać w cieniu.

Rzędkowice - widok na Wysoką czytaj dalej…

 

Człowiek nie wielbłądWykaz przejść:
12 kwietnia 2014
Filar Cyklopa VI.1+ FL (Turnia Cyklopa, Rzędkowice)
Gang Olsena VI+ FL (Turnia Cyklopa, Rzędkowice)
Spadek Transaminazy VI+ PP (Dziurawa, Rzędkowice)

13 kwietnia 2014
Kaszmir VI.2 PP (Grań Aniołów, Góra Kołoczek)
Miodzio VI+ PP (Ule, Łutowiec)

 

Po prostu.
Bez zgrzytów, z piękną pogodą i fajnym wspinaniem. Czasami nie potrzeba nic więcej.Słoneczne o zmierzchu

czytaj dalej…

   Przypadłość częsta, acz zawsze szkodliwa. Osłabia ramię, osłabia spręża. Oczy się zamykają, skóra boli od byle dotknięcia, łatwiej o kontuzję, lub zwyczajny katar, który – raz złapany – skutecznie utrudni regenerację. Kołoczek 1 czytaj dalej…

W poprzednich sezonach Rzędki nie kojarzyły mi się z piękną pogodą. A to patelnia do omdlenia, a to mżawka, mgła i piździawka. Ale wreszcie trafiliśmy w odpowiedni moment – jednodniowy marcowy wypad tuż przed załamaniem pogody. Bezchmurne niebo cały dzień, ciepło i rześko, a drogi suche, ciepłe, niepotliwe. Jednak Rzędki da się lubić!
Rzędkowice 2014
czytaj dalej…

Piątkowy przejazd z Zawiercia do Podlesic ciągnie się w nieskończoność. Najpierw długo czekamy na spóźniony Mati-Trans, a potem trzęsiemy się do północy po dziurawych drogach między wszystkimi okolicznymi wioskami.

Sobota budzi nas deszczem, więc nie wychodzimy z łóżek aż do południa. W końcu zaspani i rozleniwieni kierujemy się na Turnię Motocyklistów, gdzie niedawno (2010?) obito kilka łatwych dróg. Funduję sobie łatwą drogą na rozgrzewką, trochę tradu, drzemkę i kończę ładną szóstką o wszystko mówiącej nazwie Olśnienie. Zbieramy manatki i przenosimy się pod Skrzypkową Skałę, gdzie na dwa wyciągi robimy znaną już nam drogę W zasadzie niegroźna V+. Było trochę niepewności, trochę adrenaliny, ale ostatecznie wszystko poszło tak jak należy i schodzimy do bazy z tarczą.

Na drugi dzień pobytu planowałem najmocniejsze przejścia. Niestety poranny Mati-trans, na który specjalnie wcześniej wstaliśmy nie pojawia się i do Rzędkowic musimy dojść z buta. Pech, że nie znamy drogi, więc nadrabiamy kilometrów, a na miejsce trafiamy dopiero po trzech godzinach forsownego marszu po wąskich ścieżkach nawiedzanych chętnie tylko przez chmary komarów.

Pogoda właśnie zdążyła się zepsuć: bezchmurne niebo zastąpiła biała pozioma mżawka.
Nie po to jednak darliśmy tyle przez chaszcze, by teraz zawracać. Cel już miałem dawno wybrany, więc wstawiam sie z uporem maniaka w Skorkówkę. Grunt to pokonać krótki początkowy bulder w przewieszeniu. Zajmuje mi to kilka prób, ale w końcu się udaje. Rozochocony sukcesem próbuję sąsiadującej VI.1 Bader-Meinhoff i ta droga ląduje na liście „Must to do”.

Zmieniamy repertuar: robimy trochę łatwego tradu. Szczególnych emocji dostarcza ryska z przejściem na filar Wysokiej, której próbowałem pierwszy raz na kursie, ale nie byłem wtedy w stanie skończyć jej w ciągu. Tym razem się udaje, a droga raz jezcze zachwyca swą powietrznością. Robię jeszcze coś łatwego, Kacha też. Dzień się kończy, wracamy zielonym szlakiem i dotarcie do Podlesic zajmuje nam mniej niż godzinę.

W dzień powrotu zawsze trzeba się sprężać. Mimo solidnych zakwasów szybciutko podchodzimy pod Górę Zborów. Na Młynarzu zaskakuje nas okres lęgowy ptaków, szczęśliwie Prawy Młynarz nie jest zagrodzony i pada w pierwszej próbie. Kolejne szóstki pochłaniam zachłannie: Technicznego Króliczka po dziurkach, siłową Pogodę dla Rogaczy. Na wszystkich tych drogach zostawiam wędkę, a Kacha z powodzeniem ją zdejmuje. Na dobicie jeszcze jedna szóstka z plusem na Czujniku z nietypowym trudnym startem z kamienia.

W drodze powrotnej do Zawiercia spotykamy słynną ekipę z czerwono-czarnego volvo. Pozdrowienia dla Jacka, Pawła i Piotra.


Wykaz przejść:

29 VI 2013

  • Brzęczenie Komara IV+ OS (Turnia Motocyklistów)
  • Rysa bez nazwy na lewo od Snu na Jawie III+ OS DDS (Turnia Motocyklistów)
  • Olśnienie VI+ FL (Turnia Motocyklistów)
  • W zasadzie niegroźna V+ w zespole RP (Skrzypkowa)

30 VI 2013 Rzędkowice

  • Skorkówka VI.1 RP (Turnia Kursantów)
  • Bader-Meinhoff VI.1 AF
  • Rysa bez nazwy nr 18 w Jura 1 III OS DDS (Mała Grań)
  • Wariant 14a – ucieczka z ryski na filar IV+ RP DDS (Wysoka)
  • Droga bez nazwy nr 26 w Jura 1 IV OS (Biały Filarek)
  • Betonowe Płoty IV FL (Mały Mur)

1 VII 2013 Góra Zborów

  • Prawy Młynarz VI OS (Młynarz)
  • Króliczek VI+ OS (Czujnik)
  • Pogoda dla Rogaczy VI+ OS (Świnka)
  • Droga bez nazwy – nr 6 w topo Jura 2 VI+ FL (Czujnik)

  • RSS